www.JerzyWojcik.com

12 grudzień 2008

Zygierewicz Jerzy -informatyk

Opublikowane jako: mój alfabet — JerzyWojcik @ 19:37

Jurek Zygierewicz

Jurek Zygierewicz

Rocznik czterdziesty. Super zdolny i ciekawy człowiek, mimo że trochę oryginał.
Z wykształcenia elektronik, ale z zamiłowania raczej informatyk, projektant i świetny programista. To on był moją główną podporą w rozwiązywaniu problemów programowych przy wdrożeniach centralnych systemów informatycznych w budownictwie w latach siedemdziesiątych, w czasie wieloletniej wspólnej pracy w ETOBSYSTEMIE. Gdy coś się zacinało w działaniu systemu, czy też nie działał jakiś program, szukało się Jurka, a on zawsze znajdował błąd i zawsze pomógł.
Idealny człowiek do sypania pomysłami w rozwiązywaniu trudnych problemów z różnych dziedzin życia. Niektóre z tych pomysłów są  nierealne, jak w „burzy mózgów”, ale zawsze zaskakujące i nietuzinkowe. Bardzo uczynny, lubiany przez wszystkich. (więcej…)

Żemantowski Jacek -dziennikarz, sportowiec

Opublikowane jako: mój alfabet — JerzyWojcik @ 19:30

Mój rocznik. Jacka poznałem w 1951 roku w przedziale pociągu na trasie Warszawa-Międzyzdroje, gdzie przewożono dużą grupę chłopców i dziewcząt na kolonie letnie. Już w okolicach Kutna Jacek zorganizował turniej szachowy dla ośmiu chłopaków siedzących w naszym przedziale. Bardzo słabo grałem wtedy w szachy i zająłem ostatnie miejsce, przegrywając wszystkie partie. Jacek postanowił nauczyć mnie dobrze grać w szachy i w tym celu zamieszkał nade mną (łóżka były na koloniach piętrowe) i przez cały miesiąc pokazywał mi ciekawe zagrania szachowe. Ja szachistą dobrym nie zostałem, ale on już trzy lata później w 1954 roku grając w zespole DWP Warszawa, zdobył tytuł drużynowego mistrza Polski w szachach. Od 1985 roku był wiceprezesem Polskiego Związku Szachowego, a w latach 90-tych jego prezesem. Miał też sukcesy jako szermierz, był siedmiokrotnym medalistą mistrzostw kraju we florecie i w szpadzie. (więcej…)

Wiesiołłowski Wojciech -tancerz

Opublikowane jako: mój alfabet — JerzyWojcik @ 17:46

Wojtek Wiesiołłowski

Wojtek Wiesiołłowski

Mój rocznik. Od początku był najlepszym moim kolegą w szkole podstawowej w Warszawie przy ulicy Filtrowej (1946-1953). Wychowywany był jedynie przez mamę, lwowską nauczycielkę, ojciec zamordowany był prawdopodobnie w Katyniu. Wtedy nie mówiło się o tym. Mieszkał w bardzo małym pokoiku, w drewnianym domku fińskim przy ulicy Wawelskiej. Był wszechstronnie zdolny, przez cały okres nauki był najlepszym uczniem w klasie.
Mam dużą satysfakcję, że  nasza ukochana wychowawczyni profesor Łazarkiewicz, która z pasją organizowała przedstawienia teatralne i taneczne, wybrała Wojtka i mnie do pierwszych par tańczących poloneza w finałowym występie. Wojtek wychodził z lewej strony estrady w parze z Zosią Wojtczak, ja z prawej strony  z Danusią Szpakowską.  (więcej…)

Smirnow Andrzej - poseł

Opublikowane jako: mój alfabet — JerzyWojcik @ 17:30
Andrzej Smirnow
Andrzej Smirnow

W szkole podstawowej przy ulicy Filtrowej róg Raszyńskiej poznałem Andrzeja poprzez naszą wspólną pierwszą miłość do koleżanki ze starszej klasy, pięknej blondynki o niebieskich oczach – Elżbiecie Zębrzyckiej.  Będąc w szóstej klasie czterech kolegów: Jerzy Wójcik, Wojtek Kręc, Mieczysław Śliwka i właśnie Andrzej Smirnow założyło klub zakochanych miłośników Eli Zębrzyckiej. Była obserwowana non-stop, symbole „EZ” w serduszku były przez nas malowane na ścianach w całej dzielnicy Ochota, pisaliśmy wiersze i układaliśmy piosenki na jej cześć. Wiedzieliśmy o niej wszystko poprzez nasze „wtyczki” w jej klasie i na jej podwórku. Fatalnie zdradzała nas z chłopakiem z Liceum Staszica, przy czym oficjalnie oskarżyła nas do dyrektorki szkoły o zakłócanie jej prywatności. Teraz  nazywało by się to na pewno molestowaniem seksualnym. (więcej…)

10 grudzień 2008

-koncert Acker Bilka

Opublikowane jako: blues, koncert Acker Bilka, moje zainteresowania — JerzyWojcik @ 19:00

The Paramount Jazz Band

The Paramount Jazz Band

Legendarny klarnecista Mr. Acker Bilk (79 lat !) wystąpił ze swoim zespołem The Paramount Jazz Band w klubie Stodoła na jedynym koncercie w dniu 9 grudnia 2008 roku. W zasadzie był to zamknięty koncert wyłącznie dla klubowiczów z okazji tradycyjnego dzielenia się opłatkiem. (więcej…)

4 grudzień 2008

Matka

Opublikowane jako: .Matka — JerzyWojcik @ 22:30

Mama w wieku 19 lat

Moja mama, Marianna Wójcik z domu Sosnowska, urodziła się 12 maja 1914 roku we wsi Proboszczewice koło Płocka. Była najstarszą córką spośród czworga dzieci (jeszcze był Janek, Stanisława i Henia), jakie posiadała moja babcia Józefa z domu Witkowska z dziadkiem Stanisławem Sosnowskim. A mój dziadek był bardzo jurnym mężczyzną. Kiedy babcia nagle umarła, już po kilku miesiącach 42 letni dziadek po raz drugi żeni się z 25-letnią panną Balbiną Kowalską. Miał z nią następne ośmioro dzieci. Mama miała więc niełatwe życie z macochą i ojcem, który przelał teraz wszystkie uczucia na młodą żonę. Widząc tę sytuację, ciotka mamy Paulina Witkowska z Warszawy zabiera do stolicy 12-letnią Mariannę. Początkowo mama pomaga ciotce przy domowych pracach w jej mieszkaniu przy ulicy Grzybowskiej, a potem dorabia sobie roznosząc bieliznę z magla znajdującego się w tym samym domu. W wieku 14 lat rozpoczyna prace w dużej żydowskiej fabryce zabawek “MOVID” przy ulicy Ogrodowej 50. Początkowo maluje zabawki, a potem siostra właściciela załatwia jej pracę biurową w firmie i nawet wynajmuje jej pokój w swoim mieszkaniu przy ul. Śliskiej.
Mama jest wreszcie usamodzielniona i kilka razy odwiedza rodzinne strony. Zabiera nawet do Warszawy, do siebie młodszą siostrę Stasię. (więcej…)

Ojciec

Opublikowane jako: .Ojciec — JerzyWojcik @ 13:56

Pierwsze zdjęcie Ojca w wieku 24 lat

Pierwsze zdjęcie Ojca w wieku 24 lat

Ojciec mój, Franciszek Wójcik syn Walentego i Antoniny z Gawinów, urodził się 15 lipca 1911 roku we wsi Studzienice, koło Przytyka, 17 km od Radomia. Pochodził z typowej wiejskiej rodziny, chociaż dziadek Walenty, oprócz uprawiania kilku hektarowego pola, był znanym i cenionym cieślą. Praca dziadka przy budowie drewnianych konstrukcji i pokrywanie ich słomą, tzw. strzechą, była podstawowym źródłem utrzymania rodziny. Pamiętam wyjazdy z dziadkiem na jego budowy, gdzie zafascynowany byłem szkieletami świeżych konstrukcji dachowych z jasnego drewna i też stąd wzięło się moje zainteresowanie budownictwem.
Kiedyś dziadek wyjątkowo mi zaimponował. Murarze pracujący pod niewykończoną konstrukcją dziadka zapytali go, czy w dobrym miejscu rozpoczęli budowę komina. Dziadek nic nie odpowiadając wszedł na dach, stanął pomiędzy dwiema drewnianymi krokwiami, odchylał się w lewo i w prawo i nagle plunął na dół. Potem z szedł z dachu, odnalazł ślinę i w tym miejscu wyznaczył środek komina. To była dla mnie pierwsza w życiu lekcja wyznaczania “pionu” na budowie. (więcej…)

3 grudzień 2008

Wpis chroniony hasłem: Sprawy techniczne.

Opublikowane jako: Zapiski — PawelWojcik @ 13:20

Ten wpis jest chroniony hasłem. Aby go przeczytać, wpisz hasło poniżej:


« Nowsze wpisy

Oparte na WordPress